Wysłano: 2010-05-19, 23:22
Wyobraźmy sobie dzień, tylko jeden dzień bez internetu! Właśnie mija termin spłaty rachunku w banku! W Internecie wystarczyłoby wejść na odpowiednią stronę i parę razy kliknąć. Chwila bez wychodzenia z domu i sprawa załatwiona. Co robić? Trzeba szukać kawiarenki internetowej, ale w okolicy ostatnio wszystkie zniknęły. Można iść do banku, wydaje się, że to najlepsze rozwiązanie, ale?. .W bankach bywają kolejki, nasz oddział oddalony jest od miejsca zamieszkania, poza tym trzeba znać numer konta, na który chce się dokonać przelewu. Gdzie ten numer? Na internetowym koncie bankowym wszystko dzieje się automatycznie, nie musi się wpisywać cyferek, pamiętać numerów. W tej sytuacji kawiarenka okazuje się najszybszym rozwiązaniem.
Z płatnościami jakoś sobie poradziliśmy. O wiele trudniej uporać się ze zobowiązaniami zawodowymi. Jak przesłać obiecane materiały? Można by je przegrać na Cd albo pamięć USB, ale w kawiarenkach raczej nie pozwalają używać swoich nośników danych, co jest oczywiście zrozumiałe. O zawirusowanie nietrudno.Koniec dnia i następny problem. Na gadu-gadu mieliśmy czekać na wiadomość. Można zadzwonić do znajomego i powiedzieć o kłopotach z Netem, ale okazuje się, że w telefonie komórkowym zapisany jest tylko stary telefon. Gdzie może być ten numer? No tak ?pewnie nie przepisałam z maila?. To błąd, ale jakże częsta praktyka. Nie zapisujemy otrzymanych informacji w dokumentach, nie archiwizujemy, po z poczty nie znikną a przecież popsuć się może nie tylko sieć, ale i sam komputer. Jest już dwudziesta druga. Szukać kawiarenki o tej porze!? Nie wszystkie są czynne w nocy, a na pewno nie ta najbliższa.
Następny przykład. Szybko potrzeba sprawdzić informację. Jest wprawdzie w domu encyklopedia, książki, ale wszystkie wydane parę lat temu, za dawno, aby były w nich najnowsze dane. Po chwili, znów odruchowo sięgnęłoby się do Sieci. Jak dojechać na drugi koniec miasta. To nowe osiedle, na mapie jeszcze nie ma wszystkich ulic, przystanków autobusowych. Oczywiście każdy poradzi sobie w inny sposób, zapyta znajomych, taksówkarza, ale w Internecie spokojnie można by przestudiować wszystkie możliwości.
Podobnie z informacją kolejową, o wiele łatwiej zapoznać się z połączeniami, cenami siedząc w domu przy kawie, niż pytając panią w okienku na dworcu, ze świadomością, że zbyt długie marudzenie budzi niepokój u innych pasażerów...Czy zatem dzień bez internetu, to dzień stracony?
Źródło: Link widoczny tylko dla zalogowanych
Z płatnościami jakoś sobie poradziliśmy. O wiele trudniej uporać się ze zobowiązaniami zawodowymi. Jak przesłać obiecane materiały? Można by je przegrać na Cd albo pamięć USB, ale w kawiarenkach raczej nie pozwalają używać swoich nośników danych, co jest oczywiście zrozumiałe. O zawirusowanie nietrudno.Koniec dnia i następny problem. Na gadu-gadu mieliśmy czekać na wiadomość. Można zadzwonić do znajomego i powiedzieć o kłopotach z Netem, ale okazuje się, że w telefonie komórkowym zapisany jest tylko stary telefon. Gdzie może być ten numer? No tak ?pewnie nie przepisałam z maila?. To błąd, ale jakże częsta praktyka. Nie zapisujemy otrzymanych informacji w dokumentach, nie archiwizujemy, po z poczty nie znikną a przecież popsuć się może nie tylko sieć, ale i sam komputer. Jest już dwudziesta druga. Szukać kawiarenki o tej porze!? Nie wszystkie są czynne w nocy, a na pewno nie ta najbliższa.
Następny przykład. Szybko potrzeba sprawdzić informację. Jest wprawdzie w domu encyklopedia, książki, ale wszystkie wydane parę lat temu, za dawno, aby były w nich najnowsze dane. Po chwili, znów odruchowo sięgnęłoby się do Sieci. Jak dojechać na drugi koniec miasta. To nowe osiedle, na mapie jeszcze nie ma wszystkich ulic, przystanków autobusowych. Oczywiście każdy poradzi sobie w inny sposób, zapyta znajomych, taksówkarza, ale w Internecie spokojnie można by przestudiować wszystkie możliwości.
Podobnie z informacją kolejową, o wiele łatwiej zapoznać się z połączeniami, cenami siedząc w domu przy kawie, niż pytając panią w okienku na dworcu, ze świadomością, że zbyt długie marudzenie budzi niepokój u innych pasażerów...Czy zatem dzień bez internetu, to dzień stracony?
Źródło: Link widoczny tylko dla zalogowanych
Edytowano 2010-05-19, 23:23 przez p2p